
Przepowiednia
,,Dzieci moje! Doznałem wielkiej łaski, że widziałem Polskę wolną, jaka kiedyś będzie. Widzę ja jasno przyszłość. jakby na dłoni.
O Polsko moja ukochana, Ojczyzno Święta, jeszcze wielkie cierpienia zwalą się na ciebie. Dwa najdroższe klejnoty:
wiarę i język będą ci chcieli wydrzeć wrogowie. Prześladowanie będzie nie do opisania.
Panów i ksieży popędzą w dalekie zimne kraje.
Lecz gdy już złe kres największy osiągnie. qdy już siekiera zagłady do korzenia pnia ojczystego przyłożoną będzie, wtedy okaże się nad naszym narodem miłosierdzie Boże. Kiedy na wschodzie
rozpoczną się wielkie wojny, wtedy znak bedzie, że zbliża się kres niedoli naszego narodu. Popłyną krwi strumienie, ale Polska
wolną bedzie. Potrzeba jednakże, aby te ludy słowiańskie, które naokoto gór karpackich mieszkają, podały sobie bratnią rękę
a nastapi mir błogi w Polsce i w całej Słowiańszczyźnie.
A teraz żegnam cię, ojczysta ziemio przodków moich, która mnie tyle lat swym chlebem żywiłaś, żeqnam was ukochane Karpaty, żegnam cię ludu poczciwy, gdyż ostatnia chwila mego życia się zbliża.
Jdę tam wysoko do ojców moich, ale naprawdę
mowię wam, że spełnią się wieszcze słowa, a Polska powstanie wielka, potężna, niepodległa, wolna, szczęśliwa.”
Tu przestał starzec mówić gdyż właśnie śmierć przecięła pasmo jego żywota, a czysta dusza uleciała do niebios.
