
Niemcy – na faktach
– Wkurzony mężczyzna zrzucił na podłogę i podeptał w sklepie 5 kg mąki (ograniczono sprzedaż do 2kg), krzycząc, że skoro on nie może tyle wziąć, to inni też nie.
– Klient sklepu Edeka tak się zdenerwował na brak towaru na regałach, że potraktował z gaśnicy i sprzedawców i półki.
– Kierowca ciężarówki dbającej o zaopatrzenie w sklepach, nie mogąc z powodu nowych zakazów skorzystać z toalety, wyszedł na zewnątrz i olał wszystko wokół.
– Kanclerz Merkel zarządziła, aby do prac sezonowych zatrudnili się bezrobotni Niemcy. Sprzeciw jednego z nich, który odpowiedział pisemnie, aby również emigranci zajęli się taką pracą, skończył się zablokowaniem jego konta na Facebooku.
– Gdy w wolnej chwili kierowca jednej z ciężarówek , wypucował auto, został zatrzymany i ukarany grzywną za oślepianie innych kierowców.
– Wbrew oficjalnym zakazom, kierowcy tirów nie są sprawdzani ani kontrolowani. Najlepiej aby jeździli 24h na dobę.
– Ponieważ większość zajęta jest koronawirusem, rozpoczęto w Worms budowę domków jednorodzinnych dla imigrantów.
– Na granicy niemiecko- francuskiej , Francuzi przebywają w niemieckich szpitalach z braku miejsc u siebie.
– Sieć Edeki udostępniła na zapleczach sklepów miejsca na darmowe posiłki.
– Manheim – przybyło dziesięciu imigrantów, każdy z nich ma koronawirusa.
Pomimo nadchodzącego kryzysu Niemcy są zaopatrzone na rok w gaz, olej i benzynę.
Tygrys w amerykańskim Zoo zarażony koronawirusem
Amerykańki rząd za wszelką cenę chce wykupić maseczki z Chin tylko dla Ameryki. Nie zważając na zamówienia i potrzeby innych krajów jego ludzie czekają na lotniskach Chin i Tajlandii z gotówką w walizkach i wykupuje wszystko. Maseczki dla Francji i Kanady nie dotarły.

Zamówione i zaplacone 200 tyś. maseczek przeznaczonych dla niemieckich policjantów, urzędników i lekarzy zostało skonfiskowane na lotnisku przez amerykańskich urzędników i wywiezione do Ameryki.
Amerykańki Prezydent zadłużony jest w Deutsche Bank na 350 mln (USD), prosi o wstrzymanie spłaty kredytu twierdząc, że w trudnych sytuacjach musimy sobie pomagać.



Najwyższy stan epidemii ale co tam… Babcie ledwo trzymając się na nogach, wychodzą na ulicę bez maseczek na twarzy. Strajkują przeciwko środkom restrykcyjnym. -Epidemii nie ma -krzyczą. Po co to robią? chyba po to, żeby zaistnieć na stare lata.
W Hamburgu lepiej nie sikać po murach, bo można być postrzelonym.
Zadzwoniła córka do mamy informując, że kolega z firmy być może ją zaraził. Kobieta tak się zdenerwowała, że córka covida do domu przyniesie aż z tego stresu zawału dostała i niestety umarła.


Edeka- w magazynie po drugiej dawce szczepionki połowa pracowników nie przyszła do pracy z powodu złego samopoczucia.
Włoch mieszkający i pracujący w Niemczech zadzwonił do swojego lekarza domowego we Włoszech i zapytał czy powinien się szczepić: Lekarz odpowiedział, że jeżeli chce zdrowo umrzeć nie powinien tego robić.
No i dopadł mnie wirus okropny. Cztery długie tygodnie mnie prześladował. Słabość, zmęczenie, problemy z oddychaniem, mówieniem, do tego niesamowite bóle kręgosłupa (pomagało spanie na podłodze) i codziennie nocne latanie bo na wymioty się zbierało. Znajomi zaczęli już się martwić (nie wiem tylko czy o mnie czy o siebie😅). Wmawiałam sobie, że nie mam teraz czasu ani chorować, tym bardziej umierać i … wyzdrowiałam.
Coraz częściej słychać o osobach, które zmarły po szczepieniach. Ostatnio 6 letnie dziecko.
