„Wyobraź sobie, że lądujesz na lotnisku w obcym kraju. Wręczasz paszport, uśmiechasz się do urzędnika… ale coś jest nie tak. – Twój kraj, ten, w którym się urodziłeś, ten, który znasz od zawsze…
– nie istnieje.
– Brzmi jak science fiction?
– A co,
– jeśli powiem ci, że to wydarzyło się naprawdę? – Lipiec 1954 roku, lotnisko Haneda w Tokio.
– Człowiek z walizką, paszportem i historią, która do dziś budzi dreszcze. – Kim był człowiek z Taured?
– I gdzie podział się jego świat?” „Tokio, lipiec 1954 roku
Miasto wciąż liże rany po wojnie, ale tętni życiem. – Lotnisko Haneda to labirynt zatłoczonych korytarzy, gdzie młodzi urzędnicy imigracyjni ledwo nadążają za rosnącym ruchem. – Japonia, zaledwie dwa lata po odzyskaniu suwerenności, otwiera się na świat. Ale granice wciąż są miejscem chaosu… i podejrzliwości. – Tego dnia na stanowisko kontroli paszportowej podchodzi mężczyzna. Wysoki, elegancki, w dobrze skrojonym garniturze. W ręku trzyma walizkę, a w oczach ma pewność siebie. Wręcza paszport młodemu urzędnikowi, Kenjiemu Sato.”
– „Sato zerka na dokument. Na pozór wszystko się zgadza: zdjęcie, wizy, pieczątki z Francji, Włoch, nawet Japonii.
– Ale coś przykuwa jego uwagę.
– Kraj wydania:
– Taured.
– Sato marszczy brwi.
– Taured?
– Nigdy o nim nie słyszał.
– A przecież zna mapę Europy – Francja, Hiszpania, mała Andora w Pirenejach.
– Ale Taured?
– To nie istnieje.”
– „Sato woła swojego szefa, pana Yamadę, weterana administracji z czasów amerykańskiej okupacji. Yamada, człowiek o surowym spojrzeniu, bierze paszport do ręki. Przegląda go. Papier wygląda na zużyty, pieczątki na autentyczne. Wszystko wskazuje na to, że dokument był używany od lat.
– Ale Taured?
— Yamada patrzy na mężczyznę.
– ‘Proszę pana’
– mówi powoli – ‘nie ma kraju o nazwie Taured’.”
– „Mężczyzna, który przedstawia się jako Antoine Dubois, jest zszokowany. ‘To niemożliwe’
– mówi po angielsku, z lekkim francuskim akcentem. ‘Taured to moje miejsce urodzenia. To małe państwo w Pirenejach, między Francją a Hiszpanią. Istnieje od ponad tysiąca lat!’
– Wyciąga z walizki kolejne dokumenty: prawo jazdy, kartę biznesową, nawet banknoty – wszystkie z napisem ‘Taured’. Wyglądają zbyt starannie, by być podróbkami. Yamada i Sato wymieniają spojrzenia. Coś tu się nie zgadza.”
„Dubois pokazuje mapę, na której Taured zajmuje dokładnie miejsce Andory. Ale na mapach urzędników jest tylko Andora. Dubois, coraz bardziej sfrustrowany, upiera się: ‘Nigdy nie słyszałem o Andorze! Taured ma własne prawa, kulturę, nawet hymn!’ Urzędnicy są w kropce. Podejrzewają oszustwo, ale dokumenty wyglądają zbyt autentycznie. Yamada, wychowany w cieniu zimnej wojny, zaczyna się zastanawiać: czy to szpieg? Sowiecki agent z fałszywymi papierami? A może uciekinier z niespokojnej Europy?”
„Dubois zostaje odprowadzony do małego pokoju na tyłach lotniska. Tam opowiada swoją historię. Jest handlowcem, podróżuje w interesach. Jego firma z Taured eksportuje wino i tekstylia. Pokazuje bilety lotnicze, kontrakty – wszystko z pieczęciami Taured. Urzędnicy kontaktują się z ambasadami Francji i Hiszpanii. Odpowiedź jest jasna: Taured nie istnieje. Andora to jedyne państwo w tym regionie.”
„Yamada podejmuje decyzję: Dubois trafia do hotelu pod strażą, podczas gdy urzędnicy próbują rozwikłać zagadkę. Jego walizka, ubrania, dokumenty – wszystko zostaje przeszukane. Nie ma śladu fałszerstwa. Ale Taured wciąż nie istnieje. Następnego dnia strażnicy wracają po Duboisa. Otwierają drzwi jego pokoju… i zastają pustkę.
– Mężczyzna zniknął.
– Na biurku leży tylko paszport i kilka banknotów z napisem ‘Taured’.
– Drzwi były pilnowane, okno na czwartym piętrze.
– Jak to możliwe?
– Gdzie podział się Antoine Dubois?”
– „Historia rozeszła się po lotnisku jak plotka, ale nigdy nie trafiła do gazet. Raport Yamady zaginął w biurokratycznym chaosie. Człowiek z Taured stał się legendą.
– Niektórzy mówili, że był podróżnikiem z równoległego wymiaru. Inni, że to sprytny szpieg, który wykorzystał zamieszanie, by zniknąć. A może to tylko nieporozumienie? Andora, zapomniane mikropaństwo, w latach 50. była niemal niewidoczna na mapach. Czy Dubois pochodził z regionu o silnej lokalnej tożsamości, a ‘Taured’ to tylko błąd językowy?”
– „Kim był człowiek z Taured?
– Teorie są różne. Jedni widzą w nim dowód na istnienie równoległych światów – miejsca, gdzie Taured istnieje, a Andory nie ma.
– Inni wskazują na zimnowojenną paranoję: może Dubois był agentem, który zniknął, zanim prawda wyszła na jaw?
– A może to po prostu pomyłka – człowiek z Andory, który w chaosie powojennej Europy stworzył własną wersję rzeczywistości? Prawda rozpłynęła się jak mgła nad Pirenejami.”
– „Historia ta nie ma oficjalnych źródeł. Pojawia się w książkach o zjawiskach paranormalnych, na forach internetowych, w opowieściach o niewyjaśnionych zagadkach. Ale to właśnie jej tajemniczość przyciąga. Każe nam zadać pytanie: co, jeśli świat, który znamy, nie jest jedynym? Co, jeśli granice rzeczywistości są bardziej płynne, niż nam się wydaje?”
„Człowiek z Taured zniknął, zostawiając po sobie tylko pytania. Czy jego kraj istniał tylko w jego sercu? A może, gdzieś tam, w innym wymiarze, Taured wciąż istnieje?
– Co Ty o tym myślisz? Czy wierzysz w równoległe światy? A może to tylko sprytna mistyfikacja? Napisz w komentarzu, co sądzisz o tej zagadce.
– I jeśli chcesz więcej takich historii, zasubskrybuj kanał i kliknij dzwoneczek – kolejne tajemnice już na Ciebie czekają.”
