⌛EchoZeit Universe: KSIĘGA I .  Rozdział 16 – Pierwsze Przesunięcie

Plakat fantasy science-fiction przedstawiający uniwersum EchoZeit. W centrum stoi tajemnicza młoda kobieta — Aelira, Strażniczka Echa — ubrana w ciemny płaszcz i zbroję, z symbolem zegara czasu na piersi. Za nią rozciąga się futurystyczne, zniszczone miasto połączone z ogromnym mechanizmem zegarowym i kosmicznymi tarczami czasu. W tle widoczny jest mroczny przeciwnik oraz armia Legionu Zerowego Czasu. Scenę otaczają złote runy, wirujące zegary i pęknięcia rzeczywistości. Na dole plakatu widnieje tytuł: „ECHOZEIT UNIVERSE — KSIĘGA I — WOJNA O OSTATNIE ECHO”. Klimat epickiej sagi o wojnie między pamięcią a wymazaniem czasu.

ROZDZIAŁ 16

Pierwsze Przesunięcie

„Imię nie chroni. Imię przyciąga.”

— Pierwszy Zapis Strażników Echa

Ledwo echo słów Aeliry ucichło nad Morzem
Wspomnień, gdy świat drgnął. 

Konstelacja Echa dopiero się narodziła, a
rzeczywistość już próbowała ją zmiażdżyć albo
pochłonąć.

Rian napiął łuk jako pierwszy. 
— Coś nas wyczuło — warknął. — I nie jest
przyjazne.

Mira zamknęła oczy. 
— Komnata, Której Nie Ma… otwiera się. Legion
jest już w środku. Chcą Pierwsze Echo.

Orin zacisnął dłoń na tarczy. 
— Więc nie będziemy grzecznie czekać.

Aelira spojrzała na Riana. 
— Prowadź nas.

Przez Pęknięcia

Rian prowadził ich przez szczeliny rzeczywistości.
Znał te ścieżki aż za dobrze. Za każdym skokiem
widział inne wersje Aelionu — płonące ulice,
zapomniane twarze. Zaciskał zęby, ale szedł dalej.

— Trzymajcie się razem! — krzyknął. — Jak się
rozdzielimy, każdy z nas zginie sam!

Komnata, Której Nie Ma

Wypadli w wirujące serce Komnaty. 

Była ogromna i żywa. Ściany zbudowano z tysięcy
nakładających się wspomnień — migoczące
obrazy uśmiechów dzieci, pierwszych pocałunków,
ostatnich pożegnań. Schody prowadziły donikąd i
znikały w połowie drogi. Głosy dawnych
Strażników szeptały w powietrzu, czasem
ostrzegawczo, czasem żałośnie. Cała przestrzeń
pulsowała niestabilnym rytmem, jakby sama
Komnata nie była pewna, czy chce ich przyjąć, czy
zniszczyć.

W centrum, na kryształowym piedestale,
pulsowało Pierwsze Echo— najstarsze
wspomnienie ludzkości.

Wokół niego — sześciu Legionistów Zerowego
Czasu.

Walka o Pierwsze Echo

Rian skoczył na zrujnowaną kolumnę i rozpoczął
ostrzał. Pierwsza strzała powaliła dowódcę
Legionu, przecinając nić jego linii czasu.

Ale Legion był przygotowany.

Fala pustki zrzuciła Riana na ziemię. Wspomnienia
jego martwego świata wlały się w niego z całą
mocą. Orin został otoczony. Mira krzyknęła, gdy
jeden z Legionistów sięgnął ku niej
zapomnieniem.

Wtedy Echor rzucił się naprzód i osłonił Mirę
własnym ciałem. Ciemność uderzyła w niego, ale
wytrzymał.

Rian uniósł się na kolanach. Oczy miał pełne łez,
ale uśmiechał się dziko. 
— Może. Ale tym razem… nie jestem sam.

Jego strzała, wzmocniona mocą Konstelacji,
rozerwała wroga.

Aelira dotarła do piedestału. Gdy wyciągnęła dłoń,
Pierwsze Echo nie tylko odpowiedziało na jej
dotyk. Rozpoznało ją. Jakby czekało właśnie na nią
od początku Epoki Echa.

Przez całą Konstelację przebiegła fala ciepła —
pierwszy śmiech dziecka, pierwsze „kocham cię”,
pierwsze „nie zapomnę”.

Pięć świateł połączyło się w idealny wzór.

Legion cofnął się.

Dowódca, zanim zniknął w czerni, spojrzał na nich
z nienawiścią i wysyczał:

— Za późno… On już się obudził.

Po bitwie

Komnata zaczęła się stabilizować. Pierwsze Echo
spoczęło w dłoni Aeliry.

Rian oparł się o kolumnę. 
— Widziałem to już raz… Ale nigdy nie czułem, że
możemy wygrać.

Mira uśmiechnęła się słabo. 
— Komnata 25 jest bliżej. Ale coś za nią się budzi.

Orin skinął głową Rianowi z szacunkiem.

Aelira spojrzała na swoją Konstelację — na Riana,
Mirę, Orina i Echora. 

— Od dziś Legion wie, kim jesteśmy. Wiedźcy
Czasu. Konstelacja Echa.

W oddali, w czarnym śladzie na Morzu
Wspomnień, coś poruszyło się gwałtownie.

Od tej chwili nie byli już tylko poszukiwaczami
Komnaty 25. 

Stali się celem wszystkich, którzy bali się, że
Pierwsze Echo przetrwa.

Nie tylko polowali.

Teraz byli ścigani.

Mistyczna latarnia z kryształów, stojąca na skalistym wybrzeżu, jest pierwszym symbolem EchoZeit — miejscem, w którym pamięć świata styka się z czasem, a światło przecina ciemność jak pulsar technomistyki. Z jej szczytu emanuje błękitno‑fioletowy promień, rozszczepiony na spiralę energii, która splata: pamięć Morza, sny Zegarów, pęknięcia Śladów, formę Echoru, gasnącą Nadzieję, spojrzenie Oka, i pierwszy Czarny Ślad wojny. Nad latarnią rozciąga się Droga Mleczna, a zorza polarna w odcieniach zieleni, turkusu i fioletu tworzy mapę Międzyświata — przestrzeni, w której rodzą się imiona i w której giną. Po lewej stronie, wzdłuż złotego podziału, widnieje półprzezroczysty napis: ECHOZEIT UNIVERSE Mitologia Czasu ✦ Pulsar Technomistyki ✦ W tle, wśród gwiazd, ukryty jest delikatny wzór pulsara — sygnał Ostatniego Echa, widoczny tylko dla tych, którzy potrafią patrzeć głębiej. Ta latarnia jest centralnym archetypem EchoZeit. Jest bramą, pieczęcią, wejściem i celem. To wokół niej splatają się wszystkie opowieści, wszystkie Komnaty, wszystkie imiona i wszystkie wojny. Tutaj zaczyna się Leksykon. Tutaj zaczyna się EchoZeit.

2 uwagi do wpisu “⌛EchoZeit Universe: KSIĘGA I .  Rozdział 16 – Pierwsze Przesunięcie”

  1. Cześć, Darco 🙂
    Nie znałam wcześniej tej muzyki, więc Twoje
    skojarzenie jest dla mnie jak otwarcie nowej
    bramy. Pozdrowionka!

Dodaj komentarz