⌛EchoZeit Universe: KSIĘGA I .  Rozdział 74 – Karmazyn i Rdza 
(opowiedziane przez młodego majtka ze statku Tavisa) 

Rozdział 74

Karmazyn i Rdza 

(opowiedziane przez młodego majtka ze statku Tavisa)

„Gdy pęka pierwsze ogniwo, 
latarnia nie ostrzega przed burzą. 
Ona zaczyna krwawić.” 
Księga Ostatniego Powrotu 







1.

Wybiliśmy zardzewiałą klapę szybu.

Pierwszy oddech niefiltrowanego powietrza rozdarł
mi płuca. 
Smakowało metalem, rdzą i popiołem. 
Padłem na kolana i zwymiotowałem na beton. 
Aria kaszlała obok mnie, trzęsąc się całym ciałem.

Cena Powietrza.

Lewa dłoń, którą dotknąłem zamrożonego
poprzednika, była sina i martwa. 
Aria opierała się o mnie, dygocząc — system wyciął
jej kolejne warstwy pamięci, a teraz, po pęknięciu
pętli, ciało domagało się zapłaty. 
Głód Wieku. 
Powrót Lat.

Musieliśmy uciekać.


2.

Karczma pod Złamanym Horyzontem pachniała
dymem, zjełczałym tłuszczem i spaloną ropą.

Przy stołach siedzieli Puste Powłoki — ludzie z
platynowymi matrycami na skroniach, których
śmiech był synchroniczny i pusty. 
W kącie Piraci Legionu, Wampiry Ech, handlowali
fiolkami. 
Gdy jedna pękła na podłodze, zamiast płynu wylał
się krótki, rozdzierający krzyk kogoś, kogo już nikt
nie pamiętał.

Zostaliśmy zauważeni zbyt szybko.

Jednooki pirat z matrycą na gębie zagrodził nam
drogę. 
W ręku miał zardzewiały kordelas.

Chłopak z dwoma notesami – warknął. – Twoje
imię jest warte fortunę. 
Oddajesz je. Albo ona.

Gdy złapał Arię za włosy i uniósł ostrze, nie
myślałem. 
Skoczyłem do przodu, zamykając dystans, zanim
zdążył zamachnąć się kordelasem. 
Chwyciłem ciężki żelazny kufel z najbliższego stołu
i uderzyłem go z całej siły w kolano, potem w
skroń.

Implant pękł z trzaskiem. 
Zamiast krwi na deski wylał się gęsty fioletowy
szum i szept skradzionych życiorysów.

Wybuchła bijatyka.

Aria spojrzała na mnie. 
Nie było w tym spojrzeniu wdzięczności. 
Było pytanie: 
czy naprawdę zdążyłbym.


3.

Drzwi karczmy wyleciały z zawiasów.

W progu stanął Kapitan Tavis Szary. 
Za nim Orin z toporem i Rian.

Brać dzieciaki i na pokład! – ryknął. – Legion
depcze nam po piętach!

Tavis przerzucił mnie przez ramię. 
Rian złapał Arię. 
Przedzieraliśmy się przez port do ukrytego kadłuba
Kruszyciela Gładzi.

Statek oderwał się od platformy z rykiem
generatora. 
Wznieśliśmy się w chmury popiołu.


4.

W kajucie kapitańskiej Mira Zielna przykładała mi
do sinej dłoni parzące zioła.

Kiedy jej palce dotknęły mojej skóry, poczułem, że
jeden z moich palców nie reaguje. 
Jakby system zabrał go razem z tamtym
poprzednikiem.

Głód Wieku prawie cię zjadł – mruknęła. –
Jeszcze chwila i nie byłoby czego ratować.

Tavis stał nad stołem, na którym leżały oba notesy. 
Przeczytał słowa poprzednika.

A więc Chen karmił nas trupami twoich
własnych wcieleń, żebyśmy mieli kompas…

Zacisnął pięść tak mocno, że zatrzeszczały stawy. 
Koniec z ucieczką. 
Koniec z handlem imionami. 
Schodzimy na sam dół, pod instalacje Oka, prosto
do Bazy Nadzieja. 
Rozpoczynamy krucjatę przeciwko temu
cyfrowemu kłamstwu.

Trzymałem dłoń Arii. 
Nasza Częstotliwość Miłości pulsowała cicho,
stabilizując drżenie pokładu.


5.

Nie dolecieliśmy daleko.

Drony Legionu dogoniły nas nad popiołami
Sektora 3. 
Jedna salwa rozerwała poszycie kadłuba, druga
uszkodziła stabilizatory. 
Kruszyciel Gładzi zaczął spadać.

Trzymacie się! – ryknął Tavis, szarpiąc sterem. –
Schodzimy na dół
Tam, gdzie żelazo ustępuje korzeniom!

Statek pikował prosto w zieloną gęstwinę. 
Gałęzie łamały się o kadłub z hukiem, liście
zasłoniły niebo. 
Awaryjne lądowanie na skraju zapomnianego,
monumentalnego lasu.

Dęby i brzozy rosły tak gęsto, że ich korzenie
pochłaniały każdy sygnał. 
Dla Hexe-OS to miejsce nie istniało. 
Cyfrowa czarna dziura. 
Axis Mundi.


6.

Pod osłoną nocy Tavis zaprowadził mnie do
tysiącletniego dębu.

Położył na rozżarzonym węglu garść bylicy. 
Gęsty, ziołowy dym uniósł się ku konarom.

Ziemia pamięta dłużej niż serwery Chena
– powiedział. – Przedstaw się drzewu.

Położyłem dłoń na szorstkiej korze.

Drzewo nie znało mojego imienia. 
Znało tylko intencję. 
A w Axis Mundi intencja jest prawdą.

Przez chwilę czułem, jak coś starego i spokojnego
neutralizuje resztki cyfrowego chłodu w moim
ciele.

Mira pracowała nad Arią. 
Napar z lipy. 
Rozgniecione liście jesionu na skroniach. 
Sok z brzozy dla mnie.

Pasożyt wciąż tlił się pod skórą dziewczyny, ale po
raz pierwszy od wielu dni jej oddech był głęboki i
równy.


7.

Kiedy reszta załogi zasnęła przy ukrytym ogniu,
zostaliśmy sami pod koroną wielkiego buka.

Aria oparła głowę na moim ramieniu. 
Las szumiał. 
Gdzieś wysoko jeden liść poruszył się wbrew
wiatrowi — jakby las słuchał.

Nie pamiętam wszystkiego
– powiedziała cicho. – Ale pamiętam, że kiedyś
podałeś mi rękę. 
I że nie byłam już sama.

Milczałem chwilę.

Nie pamiętam tego momentu
odpowiedziałem. – Ale kiedy mówisz… coś we
mnie wie, że to prawda.

Położyłem dłoń na jej włosach. 
Karmazynowe Echo splotło się z Brązowym Echem
lasu. 
Po raz pierwszy od eonów nie czuliśmy się jak
uciekinierzy z kodu.

Byliśmy dziećmi tej Ziemi.

A nasza miłość — chroniona przez samą naturę.


8.

Nad ranem Tavis zwołał nas przy wygasającym ognisku.

Na rozłożonej Mapie Długów zaznaczył nowy kurs.

Baza Nadzieja. 
Stamtąd zaczynamy odbijać to, co system ukradł. 
Nie jesteśmy już tylko uciekinierami. 
Jesteśmy krucjatą.

Aria ścisnęła moją dłoń.

A ja, młody majtek, który stracił pamięć, ale
odzyskał wolę, 
patrzyłem w głąb lasu 
i wiedziałem, 
że prawdziwa walka 
dopiero się zaczyna.

Bo kiedy pamięć pęka, 
świat zaczyna krwawić.

Mapa Mid-World – EchoZeit Universe: panoramiczna, mroczna mapa fantastycznego świata w stylistyce aetherpunk i cyber-mistycyzmu Hexe-OS. W centrum znajduje się wysoka kryształowa latarnia emitująca fioletowo-błękitną wiązkę światła. Na północy rozciąga się Las Kronik ze świecącymi szlakami Echa, na zachodzie Obsydianowa Pustka z Krzemowym Lasem, na wschodzie turkusowe Morze Echa z żaglowym statkiem kapitana Tavisa oraz widoczną na niebie Sferą Archontów. Na południu znajdują się monumentalne wejścia do Komnat Czasu połączone złotymi liniami przypominającymi obwody elektroniczne. Całość otacza ozdobna rama z runami, kodem Hexe-OS i kartograficznymi oznaczeniami.

Zostaw odpowiedź