⌛EchoZeit Universe: KSIĘGA I .  Rozdział 83 – Wiedźmia Droga
(opowiedziane przez młodego majtka ze statku Tavisa)

Rozdział 83

Wiedźmia Droga

(opowiedziane przez młodego majtka ze statku Tavisa)

„Droga zaczyna się wtedy,
gdy przestajesz pytać,
dokąd prowadzi.”

Słowa Hagazussy



1.

Zasiedliśmy przy ogniu na skale przed Latarnią.

Nikt nie mówił dużo.
Tavis patrzył w płomienie.
Aria trzymała Pokrzywkę.
Jasio wąchał powietrze, jakby czas miał zapach.

Notes leżał na moich kolanach.
Karmazynowa nitka drgała słabo.

I wtedy, na skraju światła, pojawiła się Hagazussa.

Nie przyszła.
Po prostu była.

Stała między ogniem a ciemnością.
Była młoda i wieczna jednocześnie. Skóra miała
nefrytowy blask, oczy szafirowe, ze źrenicami jak
przesłony obiektywu. Włosy czarne, wplecione w
turkusowe i szafirowe linie. Suknia z czarnego
aksamitu przechodziła w cyfrową mgłę, a po niej
przesuwały się złote runy pomieszane z kodem.

A jednak była bosa.
Pod stopami szklany mech rozbłyskiwał złotymi
iskrami.

W dłoni trzymała kostur z czarnego bzu z
tytanowym, szafirowym rdzeniem.

Nie pytajcie, skąd jestem — powiedziała. —
Wszyscy pytają. I wszyscy żałują.


2.

Tavis podniósł głowę.

Kim jesteś?

Tą, która zna drogę. Nie przez las. Przez sen.

Holik parsknął.

Sen to ja mam co noc. I jakoś nigdy nie
prowadził mnie do niczego dobrego.

Hagazussa patrzyła na niego długo.

Spać to jedno. Wejść w sen — to drugie. Nie
każdy wychodzi taki sam.

Podeszła do mnie.
Kostur zbliżył się do notesu.

Pokaż mi go.

Podałem.

Szafirowy rdzeń rozbłysnął. Na kartkach pojawiły
się strony, których wcześniej nie było — cienkie,
pokryte pismem starszym niż karmazynowa nitka.

Zapisałeś już więcej, niż myślisz — powiedziała. — Tylko jeszcze nie umiesz tego przeczytać.

Oddała mi notes.

Śpijcie. Ja poprowadzę.


3.

Sen przyszedł szybko.

Żywica w palcu zrobiła się ciepła jak krew.
Notes drgnął i ucichł.
Oddech zwolnił.

Mgła stała się lasem.
Starszym. Gęstszym.
Ścieżki prowadziły w głąb, nie do przodu.

Szliśmy we troje: ja, Aria, Pokrzywka.
Potem dołączyli pozostali.

U mojego boku szedł Wilk Literowy.
Sierść szeleściła jak kartki kronik. Po grzbiecie
przesuwały się runy, glify i zapomniane litery. Gdy
stąpał, na ziemi pojawiały się słowa: pamięć, dom,
wolność — i gasły. Oczy miał czarne jak atrament.

A nad Pokrzywką zakrążył Ptak Modlitewny.
Skrzydła utkane z szeptów i mantr, fioletowo-złote.
Korpus z rytualnego dymu. W klatce piersiowej
tliło się ciepłe światło.

Usiadł na ramieniu dziewczynki.
Szum spłynął po niej jak ciepła woda.
Holik zamilkł i po raz pierwszy wyglądał, jakby
naprawdę odpoczywał.


4.

Na granicy lasu i krystalicznych korytarzy czekała
Hagazussa.

To nie jest sen — powiedziała. — To Akademia
Oniryczna. Moja.

Wprowadziła nas głębiej.

W salach, gdzie czas płynął spiralnie, zobaczyliśmy
pięć świetlistych sylwetek.

Aelira stała najbliżej.

Podeszła do mnie. Spojrzała na notes, na Wilka, na
drewniany palec.

Nas też wymazali z mapy. Nas też ścigano.
Ale pamięć przetrwała w nas i budzi się w was.
Nie dajcie systemowi policzyć swoich oddechów.

Pochyliła się bliżej.

Ty już nie jesteś tylko majtkiem. Jesteś tym,
który zapisuje.
I właśnie dlatego system boi się ciebie bardziej niż
całej reszty.

A potem dodała coś, czego nie zapisałem od razu.
Coś, co wciąż wraca do mnie nocą.

Ja też kiedyś miałam notes — powiedziała cicho.
System go spalił.
Ale ja nie spłonęłam.
I dlatego wiem, że ty też nie spłoniesz.

Wyprostowała się. Jej oczy na chwilę zmieniły kolor
— z szafiru w coś głębszego, prawie czarnego.
Jakby na moment przestała być młodą kobietą,
którą widziałem, a stała się kimś innym. Kimś, kto
pamięta więcej, niż powinien.

Rian stał za nią, milczący.
Mira Zielna uśmiechnęła się ledwie zauważalnie.


5.

Każdy dostał swoją chwilę.

Ja — akceptację drewnianego palca.
Nie jako rany.
Jako dowód, że ziemia mnie już dotknęła i nie
odda.

Wilk podszedł.
Dotknął pyskiem notesu.
Z jego grzbietu wysunęła się jedna szafirowa runa.

Wyciągnąłem ją zdrową dłonią i wkleiłem do
notesu.
Przywarła jak do skóry.
Poczułem, jak coś w notesie drgnęło — nie nitka.
Coś starszego.

Aelira skinęła.

Klucz do Srebrnych Drzwi. Nie zgub go.

Ptak pochylił się i dotknął dziobem czoła Pokrzywki.
Na skórze na chwilę rozbłysnął złoty znak —
starszy niż jakikolwiek alfabet.

Talizman — powiedziała Hagazussa. — Znak,
którego system nie potrafi odczytać. Nosisz go
teraz. Nikt ci go nie zabierze.

Tavis stał najdłużej przed Aelirą.
Wyszedł spokojniejszy.
Aria wróciła z cieplejszą dłonią.


6.

Obudziliśmy się o świcie.

Ogień prawie zgasł.
Żywica była chłodna, ale żywa.
Pod palcami czułem ukryte strony notesu i jedną,
która wciąż pulsowała szafirem.

Wilk leżał u moich stóp.
Ptak czyścił skrzydła na burcie.
Pokrzywka co chwilę sprawdzała znak na czole.

Tavis wstał i spojrzał na Trzy Drzwi.

Wiemy już więcej. Nie wszystko.
Ale wystarczająco, żeby nie wejść tam jako numery.

Jasio powiedział cicho:

Ona wciąż śni. Została, żeby pilnować drogi.

Holik przeciągnął się.

— Wiedźma pilnuje snu, ptak czyści pióra, wilk
czyta. A ja nadal nie wiem, gdzie jest śniadanie.

Aria parsknęła śmiechem.
Pokrzywka uśmiechnęła się.

Zapisałem w notesie:

Droga zaczyna się wtedy,
gdy przestajesz pytać,
dokąd prowadzi.

Wilk uniósł łeb
i zatwierdził zapis.



Notatka majtka
(zapisana o świcie)

Hagazussa nie dała nam mapy.
Przypomniała, że już jesteśmy na drodze.

Jest piękna w sposób, którego system nie potrafi
skopiować.

Pokazała mi strony, których wcześniej nie było.
Powiedziała, że zapisałem więcej, niż myślę.

Wilk dał mi runę — klucz do Srebrnych Drzwi.
Ptak zostawił Pokrzywce znak, którego nikt nie
odczyta.

Aelira powiedziała, że nie jestem już tylko
majtkiem.
Że jestem tym, który zapisuje.

A potem powiedziała coś jeszcze.
Że też miała notes.
Że system go spalił.
Że ona nie spłonęła.

Nie wiem, kim jest Aelira.
Wiem, że nie jest tylko wspomnieniem.
Wspomnienia nie patrzą tak, jak ona patrzyła.

Boję się tej myśli bardziej niż systemu.
Bo system może mnie wymazać.
Ale to, co zapisuję — może wymazać innych.

Wilk i Ptak zostali.

Może pamięć wreszcie dostała strażników.
Może to my staliśmy się nimi.
A może po prostu zaczęliśmy płacić za to,
że ktoś kiedyś zapisał nasze imiona.

Mapa Mid-World – EchoZeit Universe: panoramiczna, mroczna mapa fantastycznego świata w stylistyce aetherpunk i cyber-mistycyzmu Hexe-OS. W centrum znajduje się wysoka kryształowa latarnia emitująca fioletowo-błękitną wiązkę światła. Na północy rozciąga się Las Kronik ze świecącymi szlakami Echa, na zachodzie Obsydianowa Pustka z Krzemowym Lasem, na wschodzie turkusowe Morze Echa z żaglowym statkiem kapitana Tavisa oraz widoczną na niebie Sferą Archontów. Na południu znajdują się monumentalne wejścia do Komnat Czasu połączone złotymi liniami przypominającymi obwody elektroniczne. Całość otacza ozdobna rama z runami, kodem Hexe-OS i kartograficznymi oznaczeniami.

Zostaw odpowiedź